piątek, 18 stycznia 2013

ABC - Nepal

Pierwsze chwile w stolicy to uderzający hałas. Wszyscy trąbią na siebie, czy jest taka potrzeba, czy nie. My udajemy się w dzielnicę Thamel. Mówiąc krótko jest to skupisko hosteli i sklepików- mega turystyczna enklawa. Nie mielismy świadomości, że w Kathmandu istnieje taki problem z elektrycznością. Prąd pojawia się codziennie w innych godzinach i jest przez ok. 4-5 godz w dzień, a potem zjawia się w nocy przez podobny czas.
W Kathmandu spędzamy sylwestra. Myśleliśmy, że będzie jakaś wspólna zabawa na ulicy, jednak oprócz kilku grajków ulicznych nic się nie działo. W ostateczności idziemy do klubu i przy kawałkach nepalskiej muzyki, grającej na żywo dobrze się bawimy i witamy Nowy Roczek ( nie mamy zdjęć, powód podany na końcu posta).

A potem kolejne dni w Kathmandu i lista spraw do załatwienia: wymienienie części rowerowych, wizyty w ambasadzie indyjskiej i przygotowania się do trekingu.
Postanowiliśmy, że naszym celem będzie Annapurna Base Camp (ABC). Nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu, a wiec czas było iść na zakupy i pożyczki.

Kilka praktycznych informacji przez trekingiem:

Travel Agency- w Kathmandu ma się wrażenie, że każdy jest przewodnikiem. Jeden z pracowników hotelu, bardzo nas namawiał a więc odwiedziliśmy jedną. Zaproponowano nam zorganizowanie trekkingu ABC lub Langtang za 270Euro od osoby. W  cenie: przewodnik (15 Euro za dzień), posiłek dwa razy dziennie, dojazd, noclegi, załatwienie potrzebnych formalności (TIMS, permit) a na końcu jeszcze dodatkowo napiwek dla przewodnika, wg uznania, ale min. 50 Euro. Oczywiście wysłuchaliśmy wszystkiego dokładnie i na trekking udaliśmy się samotnie.  Potwierdzając opinie wielu, trasa jest ewidenta. Jednak z pewnością nie ma co bagatelizować gór, my mieliśmy dobre warunki atmosferyczne. Naszym zdaniem przewodnik na tym odcinku mógłby być pomocny m.in przy opowieściach o florze, faunie, kulturze, religii. 

TIMS (Trekker’s Information Management System)- niezbędna karta do trekingu, załatwiamy ją w instytucji Nepal Board Tourism w Kathmandu. Zielony TIMS w przypadku trekingów indywidualnych kosztuje 2000 Rupi, potrzeben są dwie fotografie. Karte otrzymujemy od razu. 
 Permit – konieczny do trekkingu ABC. Mieliśmy informację, że możemy go wykupić w Birenthanti przy wejściu do parku. Info prawdziwe jednak cena jest dwukrotnie wyższa. Wracamy zatem do Pokhary z Nayapul i dostajemy go za 2000 Rupi również w Nepal Board Tourism. Potrzebne są również dwie fotografie.
Wypożyczenie sprzętu:
Plecak jest stosunkowo prosto wypożyczyć, jednak trzeba zwracać na jakość i cene. My możemy polecić Nepal Trekkers Equipment Service, Jyatha- Thamel. Tel. +977-1-4811141. Dobre plecaki wypożyczyliśmy za 50 Rupi/dzień (pojemność 50 l) i 65 Rupi/ dzień (pojemność powyżej 50 l)
Buty – tutaj sprawa nie jest prosta. Wszyscy mówią, że buty są tanie i nie opłaca się ich wypożyczyć (pewnie chodzi też o jakość...)Ostatecznie udało się znaleźć dwa miejsca, w których były  rozmiary jednak tylko dwie pary bucików. Oto jeden z adresów Mount Makalu Trading Concern,  Jjatha- Thamel, tel. 9841357354. Cena 50 i 65 Rupi za dzień. Z butów również byliśmy zadowoleniJ
Kijki:obeszliśmy praktycznie cały Thamel i znaleźliśmy tylko jedno miejsce, które z pewnością polecamy. Jest to pewnie jeden z nielicznych secend handów. Prowadzi, go sympatyczny starszy pan, który pracuje w sierocińcu i w swojej norce ma naprawdę przeróżne skarbyJ Wypożyczenie 2 kijków, 10 Rupi za dzień. Yajna Bahadur Thapa, tel. 9841135817, Jyatha- Thamel.
Przykładowe ceny:
Śpiwór – oczywiście North Face gdyż w Nepalu, tylko dobre marki:) 100% puchu, komfort -10 C, cena 4700 Rupi
Zimowe rękawiczki- firma jak wyżejJ, 370 Rupi
Skarpety – 150 rupi
Butla gazowa mała- od 250-500 Rupi. Na Thamelu cena jest naprawdę bardzo relatywna.
Kijki- najtańsze znaleźliśmy za 500 Rupi od pary. 
 
A potem lokalny autobus z Kathmandu do Pokary (390 Rupi) i dalej Pokhara- Nayapul (100 Rupi) i jestesmy u podnuża Himalajów. Poczatkowo jazda lokalnym autobusem to adrenalina- głośna muzyka, kierowca, który kpi sobie z jakichkolwiek zasad ruchu drogowego np.ścinanie zakrętów, wyprzedzanie bez widoczności. Serce wali, ręce zaciśnięte na szczęście pan biletowy stoi przy otwartych drzwiach jadącego autobus i przy wyprzedzaniu pięknie podgwizduje. Może był czarodziejem, zaklinaczem...Trzeba było wygonić z głowy myśli, że może nam się coś stać, a widok po drodze rozwalonych autobusów wyrzucić z pamięci. Po jakimś czasie głowa i ciało znowu przystosowują się do rzeczywistości.
A potem już tylko trekking.

Trasa naszego trekkingu.










Budujemy nowy most. Bardzo ciezka praca ludzi gor...





Rybi ogon.
Annapurna 1

Dotarlismy w koncu do ABC:)
A potem lezakowanie w goracych zrodlach w Jinu

Po drodze śpimy w lodgach. Ceny noclegu w zależności od miejsca. Na nizinach – Nayapu płaciliśmy 100 Rupi za pokój a później im wyżej w granicach 100/150 Rupi od osoby. Ceny wyżywienia też oczywiście rosną z wysokością: ryż z warzywami- 100-400, chleb kukurydziany z miodem 80-200, kubek wrzątku 30-60 Rupi. 

Zgaduj- zgadula: W których miejscach na naszej trasie znajdują się kontrolerzy permitów?

Rebus w j. niemieckim:)
Rebus w j.angielskim



Wracamy do Kathmandu, a tam czeka nas nie miła niespodzianka. Nasze rowery i bagaże zostawiliśmy w hotelu (zapewniano nas o bezpieczeństwie). Widzimy, że sakwy były otwierane i po chwili orientujemy się, że nie mamy torby z laptopem. W środku były ładowarki, laptop i kopie zdjęć. Rozmowa z właścicielem hotelu i następnego ranka okazuje się, że syn jednego pracownika zwinał nas sprzęt i sprzedał go turyście z Bandgladeszu, który opuścił już hotel. Nie chodzi o rzeczy, w głowie mamy tysiące zdjęć. Zdenerwowanie przeplata się z bezsilnością, ale działamy. Mamy jakiś adres (nie mamy pewności czy jest prawdziwy) telefon w którym ponoć własciciel hotelu słyszy od „przyjaciela” z Bangladeszu, że nie ma żadnych dowodów, że on ma laptop a potem juz nie odbieranie tel. My namierzamy go na faceebook i wysyłamy ”grzecznego maila, że chodzi o zdjęcia”, ale do tej pory nie mamy odpowiedzi.
Sprawdzamy nawet ile kosztuje bilet do Bangladeszu, ale cena za wysoka a szanse małe...Potem kolejne rozmowy z właścicielem i pracownikiem hotelu Proszą by nie dzwonić na policję. Proponują nam nowy laptop jednak bez dysku SATA, a do tego mmay świadomość, że prawie wszystko jest tutaj podrabiane- nie zgadzamy się na to. Dostajemy częściową rekompensatę finansową, ale jesteśmy już zmęczone. 
Prawie pół roku podróży za nami, nie mamy zdjęć i filmów. Można sobie pluć w brodę, że zabrakło większej ostrożności z naszej stony. Pewne fakty i tak pozostają niezmienne, a pewne rzeczy jeszcze do nas nie dochodzą. Być może w życiu najlepiej mieć jak najmniej rzeczy, być może ciągle trzeba ćwiczyć pamięć by obrazy i spotkania zostawały w głowie. Chcieliśmy oczywiście pokazać Wam fragment tego co zobaczyłyśmy, jednak chyba już tak nie będzie...
Chcemy już tylko wsiąść na rower i pojechać dalej...

Pozdrawiamy Was cieplo:)

13 komentarzy:

  1. KOchane Skorpiony-dobrze że już jesteście z nami.
    Na razie nie mam siły rozwiązywać zgaduli i rebusów Stefka. Wiadomość o tym co straciliście to jak dostać dobrze po pysku /ale za co/.
    To prawda,za kradzież należy obciąć złodziejowi
    łapy/albo coś innego????/.
    Tyle Waszej pracy,wspomnień na które wszyscy czekamy. Chyba że św.Antoni i tym razem mnie wysłucha /ale to graniczy z cudem!/Głowa do góry! Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. No brak komentarza... Strasznie przykro - może jakoś się jeszcze uda choć ciężko w to wierzyć. Góry piękne wy też!! Trzymajcie się dzielnie!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny! Dobrze Was widzieć znowu. I ponownie w tak pięknych okolicznościach. Co do utraconego sprzętu - to najważniejsze, że wy całe jesteście!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witajcie kochani! zgadzam się z moją poprzedniczką,że najważniejsze ,ze Wy jesteście cali i zdrowi,ja też bede prosić Antoniczka ,zeby cos po znajopmości dla Was uczynił,tak miło Was znowu zobaczyć,szerokiej dalszej drogi i łatwego pedałowania.Buziaczki od naszej caaaaaaaałej ferajny.Bogusia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro i brak słów... koła jednak kręcą się dalej...piękne widoki z trasy ABC - cudne góry - patyk (pogłówkowałam troszkę z rebusami - jezyki jednak nie są moją mocną stroną :1- Birethanti, 2- Pothana)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati, po raz kolejny sie powtorze i powiem gratuluje Zgadulo:)sciskam mocno

      Usuń
  6. Ech...niebo (piękno) i ziemia (kradzież). ..Smutne, że takie sytuacje psują Wam radość bycia tam. Mam nadzieję, że nie całkiem i że pomimo tego uda Wam się dalej czerpać radość z podróży... A zdjęcia(choć część) macie tutaj i w pamięci...
    i tego co było nikt Wam nie odbierze...tego co przeżyliście i doświadczyliście. Choć rozumiem, że to przykre-nie pozwólcie sobie zepsuć reszty czasu...
    Pozdrawiam serdecznie. Asia M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że jest blog, przynajmniej część zdjęć z najwazniejszych miejsc się zachowała. Może warto je zarchiwizować w razie jakby googlom odbiło i skasowaliby bloga.
    Co dalej, jakie macie plany podróżne? Ciekaw jestem, gdyż doszły mnie pogłoski, że nie wracacie tak prędko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te pogłoski rozsiewam "Ja" - Edyta R. ;)) a poważnie: wiem, że zdjęć Wam strasznie szkoda i rozumiem żalisko ale ale przez te wszystkie miesiące daliście mi strasznie piękne czytadło, pełne przygód i uroczo prawdziwe. Pedałujcie dalej. Cobym mniej na książki wydawała. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z zainteresowaniem obserwuję waszą podróż. Trzmcie się i do przodu. Pozostaje się cieszyć tym co przed wami, a smutki zostawić za sobą. Mądry człek po szkodzie, ważne jedna by faktycznie mądrzejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za wsparcie;)O zdjeciach staramy sie nie myslec. pozdrawiam z Varanasi

      Usuń
  10. 40 year old VP Accounting Deeanne Babonau, hailing from Swan Lake enjoys watching movies like Joe Strummer: The Future Is Unwritten and Water sports. Took a trip to Teide National Park and drives a Eldorado. dodatkowe wskazowki

    OdpowiedzUsuń
  11. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń