sobota, 3 listopada 2012

Kamac, kamac - Armenia

flaga






Od pierwszych km Armenia zachwyciła nas krajobrazami. Mamy szczęście do pogody, widoczność super a codziennie pniemy się coraz wyżej. W ciągu dnia łapiemy jeszcze promyki słońca, ale wieczory stają się naprawdę chłodne. Zimno sprawiło, że coraz częściej pytamy ludzi o kawałek podłogi. Gama noclegów jest bardzo rozległa, począwszy od wozu dla robotników, poprzez spanie w Domu Strażaka  skończywszy na zakładzie ślusarskim. Myślimy, że mamy jeszcze kilka instytucji przed sobą ;) Ormianie są dla nas niezwykle gościnni i bardzo lubią wznosić toasty.
Z przyczyn technicznych nie jestśmy w stanie dokończyć maila, a wiec tylko kilka fotek z tego co za nami. 

barak razem

barak rowery

barany

biesiada

dyrektor

dzieciaki  

góry

granica
Gyulagarak
Hayravank

jezioro Sevan

kanion

kosciół Hayravank

krzyże

pożarnicy
Sevanavank

sklep

szachy
 

4 komentarze:

  1. Coś Was ci Armeńczycy rozpuszczają....
    Koniec pisania dla nas bo gościna goni gościnę?
    Cieszymy się że tylu dobrych ludzi spotykacie na trasie swojej wyprawy.Ściskamy Wszystkich. M+F

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie !A jakze mogłoby być inaczej ,jacy oni są takich i ludzi spotykają,a przecież tego im wszyscy życzymy,aby łatwiej Wam się pedałowało,w lepszych i cieplejszych warunkach spało,dobrze jadało ,aby kilometrów przybywało i jak najszybciej do celu się zbliżalo.Bardzo już za Wami i Waszymi ciekawostkami się stęsknilam i napewno nie tylko ja,proszę uważajcie na siebie,jesteście cudowni i niesamowici,kochamy Was.Bogusia z całą ferajną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Skorpiony, mam nadzieję, że problemy techniczne, dostęp do netu itp. wkrótce się skończą i będziemy mogli dalej śledzić i współtowarzyszyć Waszym relacjom z wyprawy. Pozdrawiam, przytulam , tęsknię - patyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pięknie... Ala! pozdrawiam z Karpińskiego Joanna

    OdpowiedzUsuń