wtorek, 21 sierpnia 2012

Bośnia i Hercegowina - tranzyt

Państwo Bośnia i Hercegowina to skomplikowany "twór". Nie mamy zamiaru Wam tutaj robić wykładu na temat polityki i historii, ale mówiąc bardzo obrazowo w skład tego kraju wchodzą: Bośnia, Hercegowina i Republika Serbska. My byłyśmy tylko w Republice Serbskiej przez kilka dni. 

W oddali kolejka wąskotorowa




Dotychczas żywe były myśli o nie tak dawnej wojnie na Bałkanach, tutaj jednak "namacalnie" zobaczyłyśmy jej ślady. Visegrad - miasto, które przeszło do historii. Słynie z XVI-w. kamiennego mostu na Drinie.

Visegrad

Nam utkwił najbardziej w pamięci obraz ogromnego cmentarza muzułmańskiego (mizara). 


W Visegradzie zginęło kilka tysięcy muzułmańskich kobiet, mężczyzn i dzieci. Wielu Boszniaków opuściło ten rejon i pustostany domów widoczne są w wielu miejscach. 
Krajobraz BiH wzbogacają meczety, z których niosło się echo modlitwy muezinów.

Teraz przejdziemy do bardziej przyziemnych spraw. 
Na początku musiałyśmy się zmierzyć z kasą. Republika Serbska dopuszcza jeszcze płatności w dinarach serbskich, choć nie wszędzie. Oficjalną bowiem walutą w BiH jest marka konvertibilna - KM (1 euro=1,94 KM). I tak przez kilkudniowy pobyt nie wiedziałyśmy, czy mamy czym zapłacić, czy nie;) Na szczęście w obiegu jest również euro.

Kraj ten zostanie również w naszej pamięci ze względu na mnogość tuneli (na drodze Visegrad-Sopotnica ponad 20), ale wiemy że to dopiero początek. Każda z nas zapomniała, jak to było w  norweskich tunelach;) Maksymalna "spina" i oby jak najszybciej do światła. Pod koniec tunelu czujemy się jak nakręcone pajacyki, jadące z maks. prędkością - nienawidzimy tuneli! Czynią z nas zatrwożone maszyny (jedyny kontakt: "Ala! Jesteś? JESTEM!").

A teraz historia jednego barana, który potrząsnął nami;) W przydrożnej knajpie, w której nic innego nie było do jedzenia zamówiłyśmy porcję "beee" (komunikacja z kelnerką) i sałatkę. Bez rewelacji, ale lokalnych potraw trzeba próbować. Baran dał o sobie znać w nocy;) Kolejny dzień minął w stanie lewitacji, bez większych szczegółów. Rozłożyłyśmy się przy domu na sprzedaż i tego dnia poznawała nas lokalna ludność. W oddali dało się słyszeć wystrzały - jak się okazało, miejscowi ciągle mają broń, którą ciągle się chwalą. Spokojnie, to nie fragment z filmu akcji, tylko swoisty rodzaj odpustu. Po całodniowym odpoczynku wszystko wróciło do normy i znów mamy apetyt. Ale wczorajsze zaproszenie na jagnięcinę od miejscowego pastuszka zostało odrzucone.

Jeśli ktoś udaje się do Czarnogóry, to bardzo polecamy przejście w Metaljka. Droga bardzo malownicza, nieruchliwa, w bardzo dobrym stanie. Od odprawy w BiH do przywitania przez celnika czarnogórskiego jest ok. 8 km pod górę. 

Czarnogóra przed nami:)

P.S. Nadrabiamy zaległości w relacjach, dlatego mamy wrażenie, że więcej siedzimy w knajpach niż na rowerze;) ale jest przyjemnie:) Dziękujemy wszystkim za wsparcie i za obecność! Bardzo nas to cieszy!
A teraz bardzo prosta zagadka - gdzie się udajemy? Skojarzenie - nasze babcie używały tej rzeczy do robienia prania:)

Chciał z nami jechać, ale nie miał roweru




9 komentarzy:

  1. Nie wiem czy o to chodzi ale nasze Babcie miały jako pralkę TARĘ,na Śląsku mówili rumpla. A Wasze Babcie moje Kochane to już miały pralki z wyżymaczką na korbkę,a potem to już automaty kupione na książeczkę G. Dzięki za bardzo ładne-ciekawe zdjęcia.Uważajcie trochę na te egzotyczne jedzonka! Buziaki- Marynia

    OdpowiedzUsuń
  2. ;) Uważam, że nie samym rowerem człowiek żyje, a aby poznać miejsce trzeba też poznawać ludzi;) Doświadczenie pełniejsze;)Więc nie ma co sobie wyrzucać;)) Buziaki. A.M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania! Ale pędzicie do przodu. Ile już kilometrów za Wami ?? Przyjemności!!!! (jak to mawiają w Poznaniu ;) M.

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie ukrywam że się cieszę bardzo z waszego nowego wpisu!!Most wygląda pięknie!!! Moja babcia z tego co kojarze prała we FRANI ;-) Ania ciągle czekam na Twoją spódnicę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że miałyście pasażera na gapcie ;)
    Aneczko poszukuję dla was ma(ł)peczki niebios ;)
    Widoki macie piękne. Aż milej jechać. Uważajcie na siebie. Ściskam
    SIOSTRA :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo Skorpionice :) Trzymamy kciuki na dalszą podróż pełną przygód :)

    OdpowiedzUsuń