środa, 8 sierpnia 2012

To kaj?

W Tokaju, gdzie na każdym rogu lało się wino, nie mogłyśmy sobie odmówić kupna wyśmienitego trunku Bachusa. Kolacja tego wieczoru była wyborna: ser pleśniowy z dodatkami, polskie kabanosy, kukurydza, no i oczywiście białe wino. A wszystko to w towarzystwie uli przy blasku caritasowej świecy.
Myślałyśmy, że Węgry przejedziemy szybciej, ale upał daje się we znaki, dlatego dłuuuuuga siesta jest konieczna. Jeździmy bocznymi drogami, a więc mamy względny spokój. Krajobraz jest dość monotonny - pola słonecznika, kukurydzy i szuwary.




Zaczęłyśmy dość szybko kompletować "nasz dom", ponieważ "krasnale" robią nam psikusy (Mamuś, pogadaj ze swoim kumplem św.Antonim). Straty: gąbka popłynęła z nurtem rzeki, łyżka zabawiła na imprezie z Bachusem, kolczyk-latawiec odleciał (tak mi smutno, Dorotko). Dodatkowo zakupiony lejek do butli z benzyną.

Poznajemy serwisantów;) Po 600 km poszła nowa opona przy obręczy. Najpierw "Zrób to sam", a potem 15 km na lepionej oponie. W miasteczku z nieba nam spadł pan, który wskazał gdzie można kupić oponę i zaprosił do swojego warsztatu:) Dialog węgiersko-polski bardzo trudny, ale uśmiech zdziałał wiele.

Nasz serwisant:)








3 komentarze:

  1. Pan Serwisant Pierwsza Klasa! ;)No to już jedno zdjęcie z mężem jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ;))) Ja tam bym sobie innego "męża" sfotografowała;)) a co;) Rozmarzyłam się;)) oj;) Cieszę się...kurcze...udziela mi się trochę myślenia poza lękiem..i robię coś Aniu co mi zasugerowałaś. Dziękuję. I chciałam powiedzieć, że Wasze działania mogą być inspiracją...dla mnie już się stały...ale opowiem gdzieś indziej...jak przejdę jeszcze kawałek.
    Cieszę się, że są fotki. Dobrze,lepiej poczuć to gdzie i jak jesteście... POzdrawiam i ściskam;)Asia M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Aniu-dziś wstąpiłam do naszej Pani raciborskiej z prośba o opiekę dla Was,ale widzę że i do św.Antonika muszę zaglądać po drodze na działkę. No i wiadomo-nie ominąwszy skarbonki... A może to atmosfera Tokaju narobiła troche zamieszania? Szerokiej dalszej drogi.
    Proszę o zdjęcie mojej Skorpionki. Marynia

    OdpowiedzUsuń