czwartek, 6 września 2012

Albańskie klimaty

Często mamy wrażenie, że w ciągu dnia jesteśmy "normalnymi" rowerzystkami, za to im bliżej wieczora zamieniamy się w leśne damy;) Nocleg przed Tiraną - samoloty nad nami, w oddali muzyka z dwóch stron i my na polu wykoszonym przez barany. Wjazd do stolicy stosunkowo prosty. Zabytki nie powalają nas.

Mozaika - Albańczycy pod sztandarem

Meczet Ethem Beja

Międzynarodowe Centrum Kultury
Pomnik Skanderbega

W Tiranie wieczorową porą przeżywamy szał zakupów - nowa kieca dla A.S. i sandały - oraz uczta dla podniebienia. 

Nowa kieca - specjalnie dla Ciebie, Dorotko:)

Niedzielne śniadanie na balkonie u Salezjanów. W końcu upragnione jaja, po których A.P. dostała uczulenie...

Zgaduj-zgadula w restauracji (pomimo że miałyśmy neta i sprawdzałyśmy potrawy, to i tak zostałyśmy zaskoczone).

Tave dheu

Trelece - niebo w gębie. Czekamy na obiecany przepis od lokalnej piekarki

Wizyta w Kościele u Salezjanów zostanie w pamięci. Msza po albańsku z naszym aktywnym udziałem mogłaby być sceną z porządnej komedii. Ale starałyśmy się:) W kościele przyjęły nas dwie sympatyczne, polskie siostry i Salezjanie. 

Biało-czarne

Ciekawe rozmowy o Albanii, ludziach i życiu na placówce. Miałyśmy okazję obserwować ślub w kościele - wielka pompa, mnóstwo błyskotek, petardy, a czasem nawet latające gołąbki... Siostra wspominała o często powierzchownym podejściu do wiary. Na Mszy widziałyśmy jak wierni głaszczą, całują figury świętych oraz ołtarz. Mówiła również o potrzebie poszukiwania wiary. Z pewnością historia Albanii odcisnęła piętno na mentalności ludzi. Albania to pierwszy  na świecie kraj, który został ogłoszony jako państwo ateistyczne (1967 r.). Aktualnie wg statystyk w Albanii 70% ludzi wyznaje islam sunnicki, pozostali to chrześcijanie. Siostra opowiadała o kobietach muzułmańskich przychodzących do kościoła. Często znajdują tutaj większe zrozumienie i spokój. Problem przemocy jest powszechny, jednak formy wsparcia są bardzo ograniczone.









        
  




                




 










































































































             
                                                                                                                                                                                                                                                     







5 komentarzy:

  1. Aniu-super spódnica! I ten kolorek! Tylko Twoje bujne-spadające kiedyś na plecy włosy tym razem skurczyły się do mini,mini... A Siostry Salezjanki to są w naszej Pogrzebieni.Obrazek,
    który dała ci na drogę Ciocia Marysia-/Laura Meozzi/ to ich założycielka.Szkoda że nie pamiętałaś o tym w czasie gościny u Siostrzyczek.
    No,no w ilu to już językach rzykałyście????
    Buziolki. M+F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też proszę o przepis na PYSZNY GULASZ ZAPIEKANY Z SEREM" - tave dheu.
      Mniam,mniam ....... Marynia.

      Usuń
  2. Ania! a może wy nie kupujcie nowego aparatu, tylko ja wezmę mój i dołączę do Was!!!! ;););) tak mnie przez Was nachodzi chęć ruszenia w świat ...ale chwilowo chyba będę musiała pozostać przy marzeniach....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania kieca pierwsza klasa!!!!teraz coś do odganiania adoratorów ci trzeba ;-)))
    Ja też bym wpadła - tak na wieczór chociaż, na piwko!!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń