piątek, 14 września 2012

Macedonia - informacje praktyczne

Waluta:denar macedoński (MKD), 1 euro=61,3 MKD

Przykładowe ceny: kawa=50 MKD, burek=40-50 MKD, piwo=50 MKD, 1 l benzyny=ok. 85 MKD, winogrono (1 kg) = 200 MKD, tavche gravche=200 MKD, chleb= 28 MDK, szarlotka=50 MKD

Wiza: niepotrzebna

Drogi: bardzo dobre. Zarys trasy: Qafa e Thanes-Struga-Ohryd-Trpejca-Leskoec-Resen-Bitola-Prilep-Gradsko-Valendovo-Dojran.


Fragmenty dróg, które najbardziej nam się podobały: Trpejca-Leskoec, Prilep - kierunek Gradsko (świetny zjazd z przełęczy Pletvar). Nie ma się czym chwalić, ale złamałyśmy przepisy drogowe i jechałyśmy autostradą Gradsko-Josifov. Macedończycy są wspaniali, nawet autostrady budują dla rowerzystów. Pobocze jest bardzo szerokie - trzeci pas. (Mijałyśmy policję,  ale nie wiemy czy byli tak zaskoczeni widokiem skorpionów na rowerach, ale nie zareagowali).

Ludzie: bardzo życzliwi, pomocni. Nie ma problemu w porozumieniu się, język angielski jest bardzo powszechny. 

Miejsca, które widziałyśmy i możemy polecić

Jeziora: byłyśmy nad trzema największymi.
Jezioro Ohrydzkie i okolice - bardzo popularne miejsce, ładna piaszczysta plaża w Strudze - dla nas lepsze miejsce do pływania niż w Ohrydzie. Ohryd z powodów ograniczeń czasowych (zagadałyśmy się z motocyklistami:) mało zwiedziłyśmy, ale wydaje się miejscem godnym poznania. Była próba dotarcia do Cerkwi Jovana Kaneo, ale oznaczenia okazały się nieścisłe. Ohryd trudno zwiedza się na rowerze - wąskie uliczki, wszędzie pod górę:) 


Jezioro Prespansko - dziksze jezioro niż Ohrydzkie. W części pn-zach brzegi są zarośnięte, wielu rybaków i możliwość znalezienia fajnego miejsca do biwakowania.



Jezioro Dojran -  wsch. część Macedonii przy granicy z Grecją. Jezioro, które nas zaskoczyło, gdyż ma bardzo rozległe szuwary. Dopiero w centrum Starego Dojranu piaszczysta, publiczna plaża. Większość dojść do jeziora jest w prywatnych rękach. My spałyśmy na jednym z kampingów.



Parki: górki mają piękne.
Park Narodowy Galicica  - położony pomiędzy Jez. Ohrydzkim a Jez. Prespanskim. Przepiękne góry z dobrą infrastrukturą (dużo tablic z mapami, szlaki piesze i rowerowe). Szlaki rowerowe MTB dla sakwiarzy niedostępne. Droga przez Park (Trpejca - Leskoec) bardzo malownicza, piękne widoki, bardzo mały ruch samochodowy. Popularnym miejscem jest Klasztor św. Nauma położony przy granicy albańskiej.

 



Park Narodowy Pelister - przejeżdżałyśmy tylko doliną , ale góry zachęcające do wypadów.

 
Prilep- miasto otoczone górami, z wieloma cerkwiami. Zwiedziłyśmy ładnie położony Monaster św. Michała Archanioła w najstarszej dzielnicy Varos.


Stobi - ruiny starożytnego miasta położone 80 km od Skopje. Pisałyśmy o nim we wcześniejszym wpisie. Bilet wstępu 120 MKD. 




Noclegi: nie ma problemu z kampingami na "dziko". Nocleg nad J. Dojran - 5 Euro/ 2 osoby. 

Kuchnia:  Bardzo dobra. Spróbowałyśmy kilka smakołyków macedońskich. 
W pamięci zostanie potrawa, której nazwy macedońskiej niestety nie znamy. Potrawa była podana w glinianej miseczce. Był to ser biały ser zapiekany z pieczarkami i kurczakiem/ wędliną, a na wierzchu zapiekany żółty serek, a do tego dobry tradycyjny chlebek z sezamem. Mniamuśne. A więc drodzy Panie i Panowie, już wiecie co robicie na obiad.


Tavche gravche (fasola z kiełbasą). Jedna z potraw, która została nam polecona przez Macedonki. Byłyśmy jej bardzo ciekawe. Bardzo smaczna, jednak nie była odkryciem kulinarnym gdyż przypomina naszą fasolkę po bretońsku. 

Trelece - ciasto, które poznałyśmy w Albanii, ale inaczej smakowało. Ciągle czekamy na przepis, ale dla wyobrażenia jest to biszkopt nasączony mlekiem - to wszystko ma konsystencje pianki i polane jest karmelem.  

Luźne myśli: W Macedonii bardzo dobrze nam się jeździło. Nie będziemy się powtarzać, ale z pewnością to kraj, który zostanie naszym faworytem w dotychczasowej podróży. Dobre drogi, poczucie przestrzeni, natura, spokój oraz duch przeszłości- pozwalały czuć się dobrze:) 



3 komentarze:

  1. Ja podobnie jak c.Bogusia zaproszę mojego Małżonka
    na urlop do uroczej Macedonii. Na razie w marzeniach,a potem może do 40-tej rocznicy ślubu uda nam się naszporować na promocyjną wycieczkę.
    Ale mi się marzy!!!! Buziaki- Marynia

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam dziewczyny! tak pięknie to wszystko przedstawiacie,że już chciałoby się tam być,jak zawsze jestem pod wrażeniem i z lekkim uczuciem zazdrości ,ale jednocześnie bardzo się cieszę ,ze Wy to wszystko mozecie zobaczyć i przeżywać.Należy Wam się ,a co ,przecież to dzięki Waszemu pedałowaniu tyle osób może być z Wami w tym cudownym świecie,buziaczki ,no i Bóg niechaj Was prowadzi do celu.Bogusia. A oto mój adres b.dzierzega@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę monotematyczna, ale Macedonia w waszym wydaniu bardzo zachęcająca. Czekam na zdjęcia nowym cackiem ;-)) Wasza opalenizna powala (Ani szczególnie Twoja ;-))Zjadłabym to coś ze zdjęcia - ale przepis mało konkretny;-)Dobrego czasu w Grecji!!!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń